Co robią nuty, okulary i goła baba na jednym obrazie?

Jesień się wkrada. Ludzie się kulą, drzewa się chwieją. Kupiłam dwa bluszczyki, żeby mnie okłamywały - bo przecież kwiaty kupuje się na wiosnę. Ale dziś po południu zajechałam do magicznego sklepu "lumpeksu ze wszystkim". Można w nim znaleźć WSZYSTKO - od zabytkowej maszyny do szycia Singera przez nieprzebrane ilości dzbanuszków, kieliszków i filiżanek aż po dziecięce wózki, zabytkowe książki, święte obrazy i płyty gramofonowe. Kupiłam tam dziś dwa obrazki, które mi posłużą za ramki.
Jeden z nich - brzydota bezwstydna - przedstawia ten rodzaj kiczu, który dzięki złotym dodatkom stylizuje się na sztukę. Wrzucone do jednego wora (a w zasadzie do jednej ramy) nuty, notatnik z wiecznym piórem i obściskująca się parka. Ale piękna ramka, którą wykorzystam do swoich niecnych celów.

Zapraszam przy okazji do obejrzenia paru fotek z ostatnich warsztatów kreatywnego pisania - jest skupienie, jest oczekiwanie i jest nagroda - a to wszystko udokumentowane na zdjęciach!








Komentarze

Popularne posty