Przejdź do głównej zawartości

Posty

Do zobaczenia!

Najnowsze posty

Zwierzęta

Czy jest coś, czego możemy się nauczyć od zwierząt, a nie nauczymy się od jakiegokolwiek człowieka?



Portret

Montmarte to bardzo urokliwa dzielnica Paryża. Warto wpaść tam na kawę czy lokalny smakołyk. Nie jest to żadna tajemna wiedza - wiem o tym nie tylko ja, ale też tysiące turystów, które każdego dnia przewijają się przez to miejsce. :)

Kiedy tam byliśmy, niemiłosiernie wiało, więc staraliśmy się za wszelką cenę schować w jednej z wąskich, bezwietrznych uliczek. Na jednej z nich znajdował się zakład fotograficzny, który specjalizował się w portretach zwierząt. Tak wyglądała jego witryna:

Zafascynował mnie nie tyle fakt robienia zdjęć zwierzętom, bo to sprawa powszechna. Wrażenie zrobiło na mnie to, że wszystkim ukazanym tu psom i kotom zrobiono prawdziwe portrety.
Portret to dla mnie coś więcej niż tylko podobizna, która ukazuje twarz. Portret musi mówić coś ważnego o postaci, którą uwiecznia - musi przedstawić szczególny błysk w oku - właściwy tylko tej chwili, tylko tej osobie. Albo zwierzęciu.
Tak jak tutaj:


Albo tutaj:


I tutaj:


Czy ktoś Wam kiedyś zrobił portret - ale taki z prawdziwego zda…

Tak po prostu...

Fajnie jest czasami tak po prostu iść przed siebie - gdzie człowieka nogi i kółka poniosą...


Spotykać na swojej drodze ciekawych znajomych...


Patrzeć, jak zmienia się świat i jak my się zmieniamy.


Tak po prostu...

Buty i czas

Mówią, że z czasem to jest tak, jak z butami. Wygodne buty nie mogą być ani za małe, ani za duże. Podobnie z czasem - człowiek nie powinien mieć go ani za dużo, ani za mało jeśli ma się dobrze czuć.
W tym temacie przypomina mi się taka znana bajka o królewnie, która była ciągle smutna i wciąż płakała. Król - jak to w bajkach bywa - ogłosił, że temu, kto uszczęśliwi jego córkę odda jej rękę oraz pół królestwa. Pominę tu omówienie wątku szowinistycznego i całkowitego ubezwłasnowolnienia nieszczęsnej królewny.


Oczywiście różni piękni panowie próbowali księżniczkę pocieszyć lub rozbawić, ale żadnemu z nich się to nie udało. Kiedy już nadzieja umarła, na dworze pojawił się szewczyk, który wpadł na pewien pomysł. Wykonał dla królewny buty i kazał je nosić przez cały tydzień (miesiąc? rok? - zależnie od wersji bajki). Buty były za małe i bardzo niewygodne, dlatego królewna płakała jeszcze bardziej i była jeszcze smutniejsza. Po upływie stosownego czasu szewczyk nakazał zdjęcie nieszczęsnej nie…

Crazy Nauka

Mam wielką przyjemność i zaszczyt oznajmić, że od dziś będziecie mogli czytać moje artykuły na Crazy Nauka. Nowe teksty spod mojego pióra będą się tam pojawiały średnio raz na tydzień, a już dziś zapraszam Was do lektury pierwszego artykułu, który dotyczy pewnej eksperymentalnej terapii. Znajdziecie go tutaj.

We are granddaughters of the witches you weren't able to burn

Wyjątkowo dziś nie o książkach, lecz o filmach. A dokładniej - o bajkach.
Przyznaję się bez bicia. Bardzo lubię bajkę "Frozen". Dziś oglądałam ją ze swoim dzieckiem. To znaczy - moje dziecko z racji młodego wieku wytrzymało dziesięć minut, a ja przez resztę czasu udawałam, że bajka tylko leci w tle i ja po prostu raz na jakiś czas na nią zerkam.
Uważam, że "Frozen" jest świetną bajką psychologiczną. Tak, "bajką psychologiczną" czyli takim specjalnym gatunkiem, który został stworzony niby dla dzieci, ale ktoś się naprawdę postarał i zadbał o to, żeby bohaterowie byli prawdziwi i autentyczni. Żeby księżniczki nie czekały na wybawienie w wieży wytopionej z własnej bierności. Żeby zło i dobro nie było jednoznaczne. Żeby bohaterowie naprawdę przechodzili jakąś drogę wewnętrzną niczym oklepany w szkole średniej ksiądz Robak.
Inną, równie dobrą i niedocenioną według mnie historią dla dzieci jest "Maleficent". Jolie przechodzi w niej samą siebie i stwarza …