Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyjechać - wrócić

Dobrze jest wyjechać od czasu do czasu... Albo raczej w moim przypadku - od czasu do czasu wrócić.
Czy takie "włóczykijstwo" ma się we krwi i jest to cecha wrodzona, czy człowiek się tego uczy? Pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa swoje sny o ucieczkach, podróżach, o wiecznym byciu-gdzie-mnie-nie-ma.



W czasach szkoły średniej założyłyśmy z moją największą psiapsiółą fikcyjny Dziennik Podróży, w którym opisywałyśmy naszą długą i pełną przygód podróż. Raz ona pisała, raz ja. W ten sposób każda z nas miała jakiś wpływ na to, co się dzieje w czasie wyprawy, ale też było miejsce na element zaskoczenia. Marzy mi się odnalezienie tych zeszytów. Może to pora by odwiedzić garaż babci, w którym spoczywa kilka kartonów mojego minionego życia :)
Najnowsze posty

Pytania

Zdarzyło Wam się kiedyś, że dziecko zadało proste pytanie, na które nie do końca wiedzieliście jak odpowiedzieć? :) Dlaczego niebo jest niebieskie? Albo: skąd się bierze czkawka?
Co robiliście w takiej sytuacji? Zmienialiście temat, pytaliście wujka Google? A może sięgaliście po książkę?

Szkoła neuronów

Badania dowodzą, że mózg człowieka dojrzewa nierównomiernie; to znaczy – że pewne jego obszary są dojrzałe wcześniej, inne zaś – później. U młodych ludzi najpóźniej dojrzewają obszary najmłodsze ewolucyjnie. Co więcej, ten rozwój nie przypomina tańca towarzyskiego, w którym lewa półkula mózgu prowadzi prawą półkulę dostojnym krokiem przez parkiet. To raczej koncert punkrockowy, przy którym wszyscy na raz skaczą pod sceną i nigdy nie wiadomo – kto się dobrze bawi, a kto zaraz straci przytomność.
Więcej na ten temat piszę tutaj.

A jak wyglądał Wasz nastoletni bunt? Ja nosiłam glany, pacyfki, dzwony i nie czesałam włosów ;). Jeździłam stopem. Nocowałam na dziko pod namiotem. Ale szczerze mówiąc, poza tym nierozczesywaniem włosów to słaby był ze mnie chyba wywrotowiec ;)

Trzeciak pisze

Pewnie zauważyliście, że zmieniłam nazwę bloga z matrzeciak.blogspot.com na trzeciakpisze.blogspot.com :).
Uważam, że nowa nazwa jest prostsza i lepiej odzwierciedla to, co się faktycznie dzieje na tym blogu :).
Co o tym sądzicie?

Brud i błoto

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że w naszych jelitach żyją „jakieś tam bakterie” i że świat zewnętrzny jest generalnie brudny, bo żyje na nim mnóstwo zarazków. Stąd reguła pięciu sekund, czy mówienie dziecku „fe!” za każdym razem jak włoży do buzi zabawkę podniesioną z ziemi. Okazuje się jednak, że mikroorganizmy żyjące wewnątrz naszych ciał i w środowisku zewnętrznym pozostają w stanie dynamicznej równowagi pomiędzy sobą, jak również – pomiędzy komórkami naszego własnego ciała. Więcej na ten temat piszę tutaj.


Zgadzacie się z tym, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko? Ja przyznaję bez bicia, że pozwalam się dziecku taplać we wszystkim, na co ma ochotę. Myślę też często, że gdybym te ubranka musiała prać w rzece na tarce to by mnie może szlag trafiał na każdą plamę, ale w czasach, w których ciuszki wrzucasz do pralki i wyciągasz czyste chyba warto dzieciom dać się pobrudzić. Z resztą - nie tylko dzieciom. Sama również uwielbiam skakać po kałużach albo wrócić z roweru utaplana…

Przestrzeń osobista

Czy dotknęlibyście obcego człowieka bez pytania go o zgodę? Czy komentowalibyście dietę i wybory zdrowotne drugiego człowieka, gdyby was o to nie prosił? Czy zadalibyście drugiemu człowiekowi bardzo osobiste pytania dotyczące jego intymności?
A gdyby tym człowiekiem była kobieta w ciąży?

Pamiętam, że gdy byłam w ciąży nie miałam nic przeciwko kiedy ktoś pytał mnie, czy może dotknąć mojego brzucha, ale z rozmów z innymi ciężarnymi wiem, że nie wszystkie kobiety akceptują podobne zachowania. Mnie z kolei bardzo irytowały "mądre rady" dotyczące tego, co rzekomo mogę, a czego nie mogę jeść albo co mogę lub czego nie mogę robić (u mnie kontrowersyjna jazda na rowerze!). Czy gdyby kobieta nie była w ciąży lub świeżo po porodzie to ktoś miałby czelność zadać jej intymne pytania dotyczące piersi, albo jeszcze intymniejsze - dotyczące tego, co działo się między nią a położną lub lekarzem?
Jak sądzicie - czy to prawda, że ciężarna kobieta staje się niejako "własnością" społeczeńs…

Nieświadomy mózg

Czasami za nasze poglądy, czy decyzje nie odpowiadają wcale rozsądne argumenty, ale zbiór przypadkowych wydarzeń z naszego życia, które ukształtowały w nas określoną tożsamość, a ta puściła wodze i pozwoliła nieświadomości działać.

Uważacie, że globalne ocieplenie to tylko bajanie ekologów na rowerach? A może sądzicie, że szczepionki wywołują autyzm? Że homoseksualizm jest dewiacją? Czy to na pewno są WASZE poglądy? Czy na chłodno przeanalizowaliście wszystkie dane, wyniki badań, opinie ekspertów? Czy raczej daliście się ponieść nieświadomemu mózgowi, który wybrał dla Was takie, a nie inne poglądy tylko dlatego, że chcecie się utożsamiać z jakąś ideą lub dlatego, że po prostu wolelibyście, aby prawda wyglądała inaczej… 
Więcej na temat nieświadomego mózgu piszę tutaj.