Kansas

Jak to powiedziała niejaka Dorotka Gale, "Toto, mam wrażenie, że nie jesteśmy już w Kansas".
Bo albo to ja i Toto się zmieniliśmy, albo Kansas. Nie od dziś wiadomo w końcu, że wszystko płynie i nikt nie wchodzi dwa razy do tego samego Kansas.

Dzisiaj w starym Kansas poczytaliśmy sobie trochę "Inframundo" i pogadaliśmy o tym, jak to Toto i Dorotka wciąż mają wrażenie, że odkrywają wszystko jako pierwsi.


Komentarze

  1. FAN15 grudnia 2012 21:14

    Powiem więcej.
    Nigdy też nie uświadczy się notatki typu:
    ''I sprzeciwił się przeciwnościom losu pomimo, że los zawziął się na niego i zaczął biegać przy muzyce Rambo w zacinający deszcz, lecz... decyzja okazała się życiowym błędem. Biegnąc po schodach potknął się i złamał kostkę zamykając tym samym sobie szansę na karierę sportowca kiedykolwiek. I nie wybił się nigdy z powszechności tłumu i nikt nigdy o nim nie napisał, nawet ja, ponieważ nikt nigdy o nim nie słyszał, ponieważ... był nikim''.
    Nikomu nie opowiedział swojej historii, bo nikogo ona nie interesowała.
    I kto mi powie jakich historii jest więcej? Z pozytywnym zakończeniem, czy wręcz odwrotnie? Jaki z tego morał można wyciągnąć? ...


    To by się wszystko zgadzało.
    Co więcej... ktoś tu się marnuje literacko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ups... nie wiem jakim cudem odpowiedziało mi się w "Kansas" zamiast w "Szmaciane lalki + majtkowy błękit."

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty