Noodle w parlamencie!

No właśnie, jak łatwo dać się zwieść pozorom. Eksploracja terenu ujawniła oczywistą prawdę - że sernik wiedeński ma tyle wspólnego z Wiedniem, co fasolka po bretońsku z Bretonią, pierogi ruskie z Rosją i kawa po turecku z Turcją.

Żeby jednak nie było płaczu - owszem, strudel pozostaje strudlem i można nawet ze spokojem sumienia mianować go apfelstrudlem lub topflstrudlem.
Inne słówka warte zapamiętania - ułatwiające przeżycie w Wiedniu to:
Radler,
Funny Noodle,
Stiegl,
Sangria Don Simon.

Dla dociekliwych dodam, że:
tylko jedno z powyższych sformułowań nie oznacza alkoholu,
tylko dwa z powyższych sformułowań rodowodowo związane są z Vienną.

Funny Noodle odwiedzają parlament!

Komentarze

  1. Jeszcze Ryba Po Grecku - do kolekcji

    OdpowiedzUsuń
  2. what about barszcz ukraiński?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co powiecie na to: "Kiła występowała dawniej pod wieloma różnymi nazwami: choroba francuska, w Rosji „choroba polska”, we Francji „choroba angielska”, w Polsce „choroba niemiecka", franca, choroba hiszpańska, niemoc kurewników i cudzołożników" (https://pl.wikipedia.org/wiki/Franca)

      Jakoś do "Curie-Skłodowskiej" to wszyscy się przyznają, a do wstydliwej choroby nikt nie chce;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty