Zgłaszam kradzież kobiety - sztuk 1

Była taka historia o pewnej pięknej kobiecie, która pozostając żoną wpływowego człowieka, stała się przedmiotem pożądania innego mężczyzny. Chuć (bo przecież nie miłość) rzecz święta dla Homo sapiens.
Kobieta została porwana jak paczka batonów z samoobsługowego sklepu i przetransportowana na teren tego, który tak bardzo jej pożądał.

No i zaczęła się sieczka. Jakże to? Będziecie mi, kolego kobietę z własnego podwórka kraść? Toż to się nie godzi!
Myślicie, że chodziło o jakieś wzniosłe uczucia? O utraconą miłość? Po prostu pchał łapy gdzie nie trzeba - tam, gdzie już było zajęte.

A potem już tylko oblężone miasta, płonące domy i drewniane konie.

Historia stara jak świat.


Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chuć z premedytacją podszywa się pod miłość i często chłopczykom się myli z uczuciem. Upatrzy sobie taki ofiarę i ubiera tą swoją obleśną chuć w piękne słowa. I chodzi sobie taka chuć jak nagi król i wszyscy widzą, że nie ma ta chuć na sobie miłości oprócz wybranej przez chuć'o dawcę ofiary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym najłatwiej odróżnić chłopca ("chłopczyka" - jak piszesz) od mężczyzny:).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty