Stało się!

Stało się!
Właśnie dobiegła końca historia mojej najnowszej powieści. Jestem tak wypompowana - emocjonalnie, psychicznie i twórczo, że brak mi słów. To coś jak triathlon dla wyobraźni. I tak jak podczas triathlonu - czułam i euforię i mdłości. Wyczerpanie, chęć rezygnacji, ale najbardziej - to pragnienie, by iść dalej. Tęsknota za czymś, co jeszcze nie nadeszło, ciekawość, niezaspokojenie.

Czuję się teraz tak szczęśliwa, że mogłabym góry przenosić. Moi bohaterowie zakończyli swoją historię. Jestem z nich dumna. Wiem, że nie było im lekko.

Oczywiście, czeka mnie jeszcze mnóóóóstwo roboty z tą książką. Muszę ją porządnie przeczytać w obie strony (zapewne nie raz!). Poprawić to, co wymaga poprawienia, dopieścić szczegóły, usunąć głupotki. Ale mimo wszystko przypomina to już bardziej odkurzanie mebli nie tyle nawet po remoncie, co po budowie domu. Przyjdzie również czas na to, aby zastanowić się nad ostatecznym tytułem. Zobaczymy, czy roboczy "Test wymuszonego pływania" okaże się najbardziej trafiony.

Uff! Idę wziąć wdech świeżego powietrza!


Komentarze

  1. To kiedy ta książka? Jaki tytuł? O czym? Długa czy krótka? Wesoła czy smutna? O starych czy o młodych? O miłości? No, nie bądź taka... Zdradź coś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czym? Sama się dziwię, ale jest to pierwsza z moich książek, o której rzeczywiście można śmiało powiedzieć, że jest o miłości :). A także o wolności - czy miłość ją daje, czy odbiera. I o fikcji - czym jest, a czym jest prawda - dla nas - zwykłych ludzi, którzy mamy swoje emocje i dla nas one zawsze są prawdziwe. Ani długa, ani krótka :).

      A o młodych, czy o starych...? Ponieważ o kobiecie można powiedzieć tylko, że jest "młoda" lub... "młodsza" to powiem, że jest zarówno o tych młodych, jak i o młodszych :)))

      Ach, sama już się nie mogę doczekać żeby o niej gadać na prawo i lewo, więc uwierz mi, że ta tajemniczość pęknie jak bańka mydlana gdy już dopracuję i doszlifuję maszynopis :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty