Mój kot wyskoczył

Dziś mi się śnił przedziwny koszmar. Mój kot z dzieciństwa - Puśka (który w rzeczywistości od dawna już nie żyje) wyszedł na balkon, spojrzał za siebie (na nas) i nie tyle nawet "wyskoczył" z trzeciego piętra, co po prostu postawił jedną, drugą, trzecią łapę poza balkonem i spadł. To była jego decyzja.

A potem okropieństwa aż zatykałam uszy i zasłaniałam oczy. Mój mąż poszedł na dół go pozbierać, a on nie spadł wcale "na cztery łapy".

Czy to dlatego, że poprzedniego dnia czytałam o przerażającym "rollercoasterze śmierci", czy dlatego, że właśnie urządziliśmy trochę balkon? Albo dlatego, że oglądaliśmy do późna (po raz tysiąc sto pięćdziesiąty) "Władcę Pierścieni" w wersji director's cuts? A może to z powodu mew, które wydzierały się niemiłosiernie od czwartej nad ranem?

No i czemu nagle Puśka?



Komentarze

  1. Mi się raz na jakiś czas śni, że któreś z moich kotów wyskakuje z balkonu na drugim piętrze w ferworze pogoni za jakąś muchą, czy innym owadem. Zwykle jestem tego naocznym świadkiem i potem w nadzwyczajnie szybkim tempie pokonuję drogę przez klatkę schodową, dobiegam na tył bloku, odnajduję kota, któremu albo nic nie jest, albo połamany nie żyje. Na szczęście balkon mamy osiatkowany i nic takiego nie ma prawa mieć miejsca, ale ten senny koszmar wciąż powraca.

    Przy okazji, też wczoraj czytałam o tym rollercoasterze śmierci. Niezły luksus, taka euforyczna śmierć na życzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podobno to właśnie sny, które się powtarzają przekazują najwięcej informacji :)

      Usuń
  2. Być może Pusia symbolizuje przeszłość która się zgadza zniknąć. Ale nadal poniekąd jej potrzebujesz więc się na to nie zgadzasz. Może.

    OdpowiedzUsuń
  3. o snach czytam chętnie, ale się nie wypowiadam... (mam kilka takich "własnych interpretacji...")

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty