Czy słonie dają klapsy?

Moja miłość do zwierząt trwa od "zawsze". To miłość pełna podziwu, ale też dystansu. Bo ja nie traktuję zwierząt z góry i wiem, że one potrzebują swojej przestrzeni. Nie lubię nawet nazywać ich braćmi mniejszymi, bo niby dlaczego "mniejszymi"? (Co na to słoń czy wieloryb?) Zwierzęta mają w sobie godność, która mnie fascynuje, mądrość, której lubię się uczyć, ale zachowały też cały asortyment dzikości, który wymaga od nas pokory i zrozumienia.

Takie uczucia towarzyszyły mi podczas pisania tej książki. Opisałam zwierzęta jako rodziców i skupiałam się na ich czułości, opiekuńczości, ale też nie omijałam tych kalkulacji, które każde zwierzę musi wykonać, by przetrwać.

Ta książka to moje najważniejsze dokonanie w tym roku.







Notka wydawnicza:

Popularyzatorka wiedzy przyrodniczej i lekarz weterynarii Marta Alicja Trzeciak z pasją odsłania kulisy niezwykłego świata zwierząt, przy okazji rozprawiając się z mitami na temat rodzicielstwa.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym: 
- czy zwierzęta karzą swoje dzieci, 
- czy matka jest z natury lepszym rodzicem niż ojciec, 
- czy płacz to próba zmanipulowania rodzica, 
- czy powinno się unikać noszenia dziecka na rękach, bo się „przyzwyczai”, 
nie wahaj się ani chwili i sięgnij po "Czy słonie dają klapsy?".

Mogłoby się wydawać, że bycie rodzicem przypomina składanie mebli z Ikei: nic prostszego, o ile postępujesz zgodnie z instrukcją. A co, jeśli instrukcja się zgubiła, jest napisana w obcym języku albo ma wyłącznie stronę tytułową? W tej sytuacji większość rodziców – zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych – musi zdać się na własne pomysły oraz intuicję. Obserwowanie sposobów wychowania stosowanych przez zwierzęta nie tylko dostarcza rozmaitych informacji na temat poszczególnych gatunków, lecz także potrafi nam wiele powiedzieć o nas samych. 
Oto skrząca się od ciekawostek książka o zwierzętach i ludziach, przy której nie raz się uśmiechniesz, a być może także zweryfikujesz pewne poglądy…

Marta Alicja Trzeciak – dziennikarka naukowa i publicystka, z wykształcenia lekarz weterynarii. Fascynatka fizjologii środowiskowej oraz etologii. Prywatnie mama, zapalona rowerzystka i mól książkowy.

Do kupienia na przykład tutaj.

Komentarze

  1. Bardzo żałuję w tym momencie dwóch rzeczy:że nie mam wnucząt, bo z wielką przyjemnością podarowałabym im na Gwiazdkę tę książkę oraz tego, że nie mogę sobie pozwolić na jej kupienie tak po prostu, by samej przeczytać, a potem polecić znajomym lub postawić na półce. Gdyby każdy z nas mógł pochwalić się równie dużym dokonaniem w tym roku, to świat byłby piękny. Gratuluję książki, życzę aby następne lata były równie twórcze i bogate dzięki rozległym zainteresowaniom. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych - ma tylko taki przewrotny tytuł. :) Co do funduszy - świetnym pomysłem przy braku środków na książki jest wybranie się do biblioteki i poproszenie bibliotekarza o zapisanie tytułów, którymi jesteśmy zainteresowani. Mniej więcej raz do roku (a niektóre biblioteki częściej) biblioteki zaopatrują się w nowości i w tej kwestii bardzo chętnie słuchają sugestii wypożyczających. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. No to zrobiłam z siebie głupka, bo zasugerowałam się z jednej strony tytułem, który mnie rozbawił jak i rysunkiem słonia. U siebie na blogu w notce "Trzeciak napisała!" polecam tę książkę na prezent mikołajkowy lub gwiazdkowy, mając na myśli dzieci. Niestety sama nie mogę się wybrać do biblioteki, gdyż poruszam się na wózku tylko w obrębie mieszkania. Członkowie mojej rodziny nie są czytelnikami i raczej nikt nie poszedłby mi do biblioteki po tę czy jakakolwiek książkę. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Mniej więcej od czterech lat w polskich bibliotekach istnieje usługa polegająca na tym, że książkę można zamówić sobie u bibliotekarza z dostawą do domu - na przykład przez telefon ("Czytanie bez barier"). Usługa ta kierowana jest przede wszystkim do osób, które z jakiegoś powodu nie mogą pójść po nią same - na przykład z ograniczeniami motorycznymi. Warto się dowiedzieć, czy w Pani miejscowości jest taka możliwość (można zadzwonić do biblioteki). Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Trafiłam na Twojego bloga dzięki Iwonce (tej powyżej) - zafascynowała mnie ta pozycja. Mam nadzieję, że będę mogła się szybko w nią zaopatrzyć mimo że dzieckiem nie jestem i ich nie mam na dzisiejszy dzień... jednak ta miłość do zwierząt od zawsze :) ... robi swoje.
    ps. też kiedyś napisałam ksiażkę ale nigdy jej nie wydałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czy słonie dają klapsy?" to książka dla dorosłych czytelników. :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. ciekawy pomysł. :)
    Zaintrygowałaś... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeciak pisze dlugopisem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt oraz pomyślnego Nowego Roku.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty